Jak zaczynam każdy dzień?

Nigdy nie lubiłam jesieni a na myśl o zimie, miałam ochotę schować się pod ogromnym kocem i wyjść z niego wraz z pierwszym dniem wiosny. W tym roku przeszłam zupełnie nieoczekiwaną przemianę, która nie wiem skąd przyszła, ale nauczyła mnie delektowania się każdą porą roku i cieszenia się z tego, co jest TERAZ.  Czytaj dalej

A Ty? Masz swoją mapę marzeń?

Mapy marzeń. Nieograniczone możliwości. Podróż w daleką przyszłość. Wiara, że wszystko jest możliwe. Że możesz mieć dokładnie to, czego zapragniesz. Świadomość, że świat jest dobry, bo może dać Ci tyle radości. Myśl, że to wszystko masz, rozsadza się od środka. Tak mi kojarzą się mapy marzeń. Po co są? Czy jest sens je tworzyć? W czym mają pomóc? Czytaj dalej

100 dni, kiedy naprawdę żyłam!

Jestem! Żyję! Melduję się z Krakowa!

Choć z bólem serca, to wróciłam z mojej mlekiem i miodem płynącej ziemi obiecanej. I tak, mimo że te słowa brzmią jak przedawniony stereotyp, są prawdziwe! Spełniłam swój American Dream, o którym marzyłam przez całe 21 lat i jestem cholernie wdzięczna za te dokładnie 100 dni, które udowodniły jeszcze bardziej, że w życiu najpiękniejszych i najbardziej wartościowych chwil nie da się opisać, tego trzeba po prostu doświadczyć. I życzę tego każdemu. Czytaj dalej

Złap życie w swoje ręce

Słyszę dźwięk budzika. Otwieram oczy. Cieszę się początkiem kolejnego, pięknego dnia. Jestem wdzięczna za promyki słońca wędrujące po mojej twarzy. Nie pozwoliły mi pospać dłużej. Dziękuję! Daję sobie chwilę na zaplanowanie w głowie dzisiejszego dnia. Wstaję. Przeciągam się. Oddycham trzy razy głęboko. Myślę „To będzie mój dzień”! Czytaj dalej

Work&Travel – organizacja, rejestracja, aplikacja

Podróż do Stanów Zjednoczonych była zawsze moim małym, nieuchwytnym marzeniem, o którym, jako dziecko myślałam patrząc w gwiazdy i błagając wszechświat o danie mi takiej szansy… 🙂 W końcu, po 21 latach zmagań – udało się. LECĘ. Zostały mi 43 dni. Niepewności, wątpliwości i ciekawości krążących w głowie, w trakcie całego procesu organizacji tego wyjazdu było milioooon. Dlatego, postaram podzielić się z Wami swoim póki co niewielkim, ale znaczącym doświadczeniem. Czytaj dalej

Wyjątkowe doświadczenie, wspomnienia na całe życie – AUTOSTOP

Majówka, którą właśnie z bólem serca kończę, była dla mnie najlepszym z możliwych początków kolejnego miesiąca. Mimo, że spędzona na miejscu, w Krakowie, dała mi kopa na działania i energię na cały maj! Dzisiaj wróciłam z miłym sentymentem do tamtego roku, kiedy to początek tego miesiąca spędzałam w nieco inny sposób. Wybrałam się do Paryża – miasta ideału, które pokochałam od pierwszego wejrzenia, klimatycznego, wyjątkowego i takiego, w którym chce się żyć na jeszcze większych obrotach! Chciałam rozpisać się teraz na ten temat, ale coś w mojej głowie zmieniło te plany. Miał być post o romantycznej stolicy Francji, ale nie – będzie o AUTOSTOPIE. Czytaj dalej

Chciałabym się przywitać

Chciałabym być podróżnikiem i zgłębiać tajemnice świata. Odkrywać to, co nieznane. Oglądać to, co piękne. Organizować podróże sobie i najbliższym. Czerpać z tego radość i satysfakcję. Wędrować, wspinać się, odpoczywać, szukać, odnajdywać. Podziwiać piękno świata i zatrzymywać chwile w ich najpiękniejszej postaci. Planować każdy wyjazd krok po kroku, a kiedy już dojdzie do skutku, dać ponieść się chwili i zrezygnować z planu. Być spontaniczną. Przeżywać przygody. Tu i teraz. Zwiedzać cały świat, nurkować w Rowie Mariańskim, skakać z kangurami, podziwiać Nowy York z drapaczy chmur, zostać wolontariuszką w Indiach, dotrzeć na południe świata i odwiedzić RPA, spać koło krokodyli w Kenii, podziwiać Rio de Janerio z helikoptera, oglądać lazur wody na Hawajach, stanąć na wyspach Polinezji Francuskiej i uwierzyć, że kraniec świata istnieje, wbiec na Wieżę Eiffla bez zadyszki, skoczyć ze spadochronem, opalać się pod palmami na Karaibach i popłynąć w rejs statkiem, polecieć balonem. Doświadczyć świata. Podziwiać krajobrazy, ludzi, chwile, momenty, uczucia, emocje. I utrwalać je na zdjęciu.

Chciałabym być fotografem. Nie rozstawać się z aparatem, najlepiej kilkoma. Wypstrykiwać klisze, kręcić filmy, montować klatki, tworzyć wspomnienia, oglądać je po latach, mieć dookoła ludzi ciekawych swojego życia.

Chciałabym być kochającą dziewczyną, a później żoną. Okazującą miłość, dającą nadzieję i zarażającą uśmiechem. Zakochującą się każdego dnia jeszcze bardziej, potrzebną i kochaną. Tworzącą piękną relację, opartą na szczerości i niekończącym się zaufaniu.

Chciałabym być córką, z której rodzice mogą być dumni. Teraz i w przyszłości. Spędzać razem zimowe wieczory, przy kominku i winie. Zrywać kwiaty z Mamą. Rozmawiać przez telefon z Tatem, wracającym z pracy. Zaskakiwać ich tempem mojego życia, które jest efektem ich ciężkiej, ale jakże cudownej pracy.

Chciałabym być siostrą, wnuczką, kuzynką, która będzie zawsze w odpowiednim miejscu i czasie. Gotowa do pomocy. Chętna do rozmowy i otwarta na słabości, tych których kocham.

Chciałabym być przyjaciółką, koleżanką i znajomą, którą można darzyć zaufaniem. Która potrafi docenić wysiłek innych, zorganizuje przyjęcie niespodziankę, wybierze się na babskie wakacje, pójdzie na zakupy, wysłucha narzekania, podzieli się dobrą radą i  poplotkuje przy pachnącej kawie.

Chciałabym być dorosłą kobietą. Zdobyć pracę swoich marzeń. Posługiwać się płynnie językiem chińskim, angielskim, niemieckim i włoskim. Pracować choć przez chwilę w korporacji, mieć własne biuro, pracować z ludźmi i dla ludzi. Pogłębiać swoją wiedzę psychologiczną. Stać się coachem. Swojego życia, jak i życia innych. Czerpać z wiedzy radość i szczęście. Nieustannie się rozwijać i dążyć do doskonałości, ale nigdy jej nie osiągnąć. Nie spoczywać na laurach. Piąć się po szczeblach kariery. Podziwiać swój rozwój. Wykonywać pracę, z której mogę być dumna i która pomaga innym, ale też pozwala mi na cudowne życie, którego pragnę.

Chciałabym być silna. Zawsze widzieć cel na horyzoncie. Nigdy się nie poddawać. Patrzeć na świat momentami przez różowe okulary. Nie dać się negatywnej energii nieświadomych ludzi. Wierzyć w wewnętrzny optymizm. Zawsze być po dobrej stronie. Ufać sobie i innym, walczyć z naiwnością. Pokazywać sobie, że potrafię. Że nie ma rzeczy niemożliwych. Że wszystko jest dla ludzi, ale w umiarze.

Chciałabym być wiecznie młoda. Bawić się, tańczyć, śpiewać, krzyczeć. Szaleć, kiedy mam na to ochotę. I zamykać się w umysłowej jaskini, jeśli przyjdzie taka potrzeba. Nie patrzeć na zegarek. Żyć pełnią życia. Kochać teraźniejszość. Pożegnać się z kalendarzem na jakiś czas. Poczuć wolność. Skupić się na przeżyciach, emocjach, własnym wnętrzu, budowaniu relacji z innymi.

Chciałabym być uśmiechnięta. Do życia, do ludzi, do każdego nadchodzącego dnia i tego, który już minął. Okazywać wdzięczność życiu i dziękować za to, co mi dało. Dzielić się szczerymi uczuciami, nie bać się konfrontacji z drugim człowiekiem, przełamywać swoje słabości, pokładać w sobie wiarę, delektować się życiem.

Chciałabym być otwarta. Na ludzi, zmiany i nowe możliwości. Popatrzeć w lustro i przyjrzeć się sobie. Zdecydować, co chcę zmienić, a co jest w porządku. Nigdy się nie nudzić, wymyślać nowe wyzwania i realizować szalone pomysły. Wszystko po to, aby nadać życiu kolorów. 

Chciałabym być szczęśliwa. Poczuć wiatr we włosach. Miłość do świata. Biegać boso po mokrej trawie. Otaczać się kochającymi osobami. Czytać tony książek. Latać. Skakać. Patrzeć na świat z przymrużeniem oka. Zajadać się pysznościami. Wierzyć w dobro. Płakać ze szczęścia. Być w świetnej formie. Przelewać swoje myśli na papier. Inspirować ludzi. Patrzeć na siebie z szerokim uśmiechem. Tryskać szczęściem. Pomagać. Wierzyć w to, że życie ma drugi sens. Kolekcjonować motta na każdy dzień. Doceniać małe rzeczy. Jeść czekoladę, która daje radość. Widzieć szczęśliwych ludzi. Żyć chwilą. Dziękować za każdy dzień. Prosić i przepraszać. Doświadczać czegoś nowego. Motywować innych do zmian i lepszego życia. Obserwować. Posiadać ambicje. Nigdy nie stracić odwagi. Podbijać świat. Mieć marzenia. Latać metr na ziemią. Czuć się jak w niebie. Realizować plany. Podziwiać efekty ciężkiej pracy. Zatrzymywać chwile. Marzyć o niemożliwym, choć to słowo nie istnieje.

Przeżyć to wszystko, albo chociaż połowę. Napisać książkę o życiu. Swoim życiu.

Zacznę więc od bloga.