Jak znaleźć wakacyjną pracę za granicą?

Wakacje tuż tuż a Ty ciągle nie masz na nie planów? Potrzebujesz zarobić więcej, ale nie masz pomysłu jak to zrobić w Polsce? Chcesz w końcu zrobić coś nowego, innego niż wszyscy? Brakuje Ci wolności? Czujesz dookoła siebie mnóstwo ograniczeń? A może po prostu Twoim marzeniem jest poznanie nowego kawałka świata? Wakacyjna, kilkumiesięczna praca za granicą to odpowiedź na te wszystkie pytania! Wiem, co mówię, bo to, co tu opowiem – przeżyłam na własnej skórze.

Dlaczego warto wyjechać na wakacje do pracy za granicą?

Można zarobić więcej. To pierwsze, co przychodzi na myśl. Ale poza tym, można też pożyć przez kilka miesięcy w obcym kraju, zupełnie bez zobowiązań, bez planów, bez obietnic. Po prostu wyjechać i zobaczyć, jak to jest „nie u siebie”. Można też poznać wspaniałych ludzi z całego świata, poćwiczyć język obcy, zgłębić odmienną kulturę, zwyczaje, tradycje. Można nawiązać wakacyjne przyjaźnie, które przetrwają na wiele lat. Można też nauczyć się radzić sobie w nowych, niespodziewanych sytuacjach. I wychodzić z nich cało. Można poznać inny styl życia, inne miasto, inną organizację pracy. Można doznać wielu, niesamowitych przygód i wrócić z ogromnym bagażem doświadczeń.

Kto się do tego nadaje?

KAŻDY. Każdy, kto spełnia kilka ważnych warunków:

  • Każdy, kto nie boi się wyzwań i w razie trudności jest w stanie na spokojnie skonfrontować się z problemem i znaleźć inne rozwiązanie.
  • Każdy, kto na komunikatywnym poziomie zna język angielski i na podstawowym poziomie język kraju, do którego chce się wybrać.
  • Każdy, kto jest śmiały, otwarty i nie ma problemów w podstawowych relacjach międzyludzkich.

Od czego zacząć? 

1. Na podstawie swoich umiejętności językowych, zdecyduj do którego kraju chciałbyś/abyś pojechać. 

Dwa lata z rzędu, razem z moim chłopakiem zdecydowaliśmy się na pracę w Niemczech. Ja znam niemiecki na poziomie B2, Kuba potrafi dogadać się podstawowymi zwrotami. Pierwszym razem wylądowaliśmy w Jennie (między Gerą a Erfurtem), a za drugim razem postanowiliśmy spróbować w Monachium, o którym od mojej o 15 lat starszej „cioci” słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii z czasów jej wakacyjnych wyjazdów. I to o Monachium chciałabym Ci opowiedzieć.

2. Zastanów się jaka praca Cię interesuje.

Biorąc pod uwagę poziom znajomości niemieckiego, nie mogliśmy celować nie wiadomo jak daleko. Zależało nam na luźnej, wakacyjnej pracy. Zdecydowaliśmy, że zatrudnienie w jakiejkolwiek restauracji będzie miało to wszystko, na czym nam zależało – kontakt z ludźmi, a co za tym idzie i z językiem, stałe wynagrodzenie + napiwki i aktywność ruchową. Każdy na pewno zdecydowałby się na coś, w czym ma już „jakieś” doświadczenie. Wiedząc cokolwiek na temat wykonywanej pracy, za granicą zdecydowanie łatwiej jest zacząć!

3. Przygotuj CV z zdjęciem, na którym prezentujesz się jak pogodna i sympatyczna osoba, gotowa do podjęcia pracy! : )

Stwórz schludne i konkretne CV w języku kraju, do którego się wybierasz lub po angielsku. Pamiętaj o uwzględnieniu w nim poprzednich stanowisk pracy, powiązanych z „działką”, do której startujesz (jeśli takie masz). Napisz też e-mail w formie listu motywacyjnego, w którym przedstawisz się, napiszesz coś więcej o sobie, opiszesz swoją dostępność oraz zaciekawisz pracodawcę swoją osobą.

Co dalej?

1. Wyszukaj najbardziej popularne portale pracy.

Tutaj pomaga znajomość języka „Twojego” kraju. Portale w większości są w językach obowiązujących w danych państwach. Tak samo, jak i opisy ofert. Jeśli chodzi o gastronomię, to ja zdecydowanie polecam po prostu tripadvisor.com. Po zaznaczeniu na stronie „Monachium”, ukazała mi się lista prawie 3 tysięcy restauracji. Każda z nich ma podanego maila, albo stronę internetową przez którą można wysłać wiadomość. Kontakt jest więc banalnie prosty. Jeśli zależy Ci na innej pracy, wtedy do dyspozycji masz portale z ofertami dostępne w danym państwie. W Niemczech i nie tylko tysiące ofert znajdziesz na indeed.com.

2. Zacznij wysyłać. Zwróć na siebie uwagę!

Im więcej, tym lepiej. Kiedy szukałam pracy w Monachium, wysłałam ponad 100 e-maili do ponad 100 różnych punktów gastronomicznych. Przy wysyłaniu nie zwracałam uwagi na szczegóły oferty, bo szkoda na to czasu (zajmowałam się tym, dopiero gdy dostałam odpowiedź). Liczy się jak największa ilość wysłanych zapytań. W przypadku braku jakiejkolwiek odpowiedzi, ponawiałam e-maila po tygodniu od wysłania pierwszego (rób tak koniecznie). Prawda jest taka, że spośród tych ponad 100 restauracji, maila odmownego dostałam od ok. dziesięciu. Trójka pracodawców była chętna zaproponować pracę mi i Kubie. Reszta natomiast milczała. Dlatego tak ważne jest pójście w tym kroku na ILOŚĆ. Po wysłaniu 10 zapytań, jedynie przy ogromnym szczęściu, może się coś udać. Tu chodzi o kilkadziesiąt, a czasem nawet kilkaset e-maili. Ale przy każdym kolejnym zapytaniu Twoje szanse na otrzymanie odpowiedzi zwrotnej rosną!

Jeśli chodzi o naszą pracę w Monachium to odezwał się do nas sympatyczny Grek, który od wielu lat mieszka w Niemczech i prowadzi tam swoje restauracje. Oprócz tego ciągle lata do Grecji doglądać swoich upraw oliwek i przywoził do Monachium produkty domowej roboty. Zaproponował nam pracę w restauracji/kawiarni Tribeca, serwującej głównie śniadania i lunche. Strona wyglądała zachęcająco, więc zdecydowaliśmy się na dalsze pertraktacje.

3. Negocjuj warunki.

Kiedy już pracodawca będzie chętny na zaoferowanie Ci pracy, pamiętaj o uzgodnieniu wszystkich warunków przed podjęciem się całej organizacji wyjazdu. Dogadaj się odnośnie ilości godzin, pensji (napiwków?), obowiązującego stroju. Sprawdź stronę internetową pracodawcy, spójrz na godziny otwarcia i styl panujący w tym miejscu. Pozyskaj tyle informacji, ile potrzebujesz, aby czuć się bezpiecznie i być na 100% przekonanym do wyjazdu.

Przed wyjazdem wiedzieliśmy jedynie, że będziemy pracować średnio 8 godzin dziennie 6 dni w tygodniu. Stawka 8 euro na godzinę (na niemieckie realia mogłaby być dużo wyższa, ale my przystaliśmy na taką propozycję) + napiwki. Ja miałam pracować jako kelnerka, Kuba natomiast jako barman/ barista. Oprócz tego wiedzieliśmy, że mamy wziąć ze sobą białe koszule i tyle. Odliczaliśmy dni do wyjazdu!

4. Zacznij szukać mieszkania.

Kiedy będziesz miał/a już potwierdzone warunki pracy, czas na szukanie zakwaterowania. Zawsze można zapytać pracodawcę o sugestię odnośnie noclegów. Ostatnio popularne stało się również „podnajmowanie” mieszkania na okres wakacyjny. W Niemczech taki typ ofert nazywa się „WG Zimmer” a oferty możesz znaleźć tutaj, tutaj i tutaj. Można szukać też na airbnb. Na pewno im wcześniej, tym lepiej. Przed przyjazdem warto porozmawiać na skype tak, żeby poznać się nawzajem i ustalić wszystkie kwestie dotyczące warunków pobytu.

W naszym przypadku dziewczyna studiująca w Monachium wracała na całe wakacje do domu do Berlina. Znaleźliśmy ogłoszenie, że wynajmie swój pokój 1 osobie lub parze. Cena? 500 euro za pokój za miesiąc. Biorąc pod uwagę, że mieszkaliśmy w świetnej części miasta, 2 minuty od rzeki Isar (gdzie toczyło się całe miejskie życie a grillowanie i relaksowanie się z piwkiem po pracy nikomu nie robiło problemów) a koszt mieszkania udało nam się to pokryć jedynie z napiwków – cena była na prawdę w porządku. Mieliśmy do dyspozycji jej pokój a w mieszkaniu mieszkał jeszcze jeden Niemiec i jeden chłopak z Hongkongu. Udało nam się znalezienie typowego studenckiego, DIY mieszkania. Kuchnia składała się z setki, różniących się od siebie części, szafki były wypełnione jedzeniem z całego świata a chłopcy stanowili swoje totalne przeciwieństwa. Byli tak mili, że już pierwszego dnia załatwili nam od znajomych rowery, bo jak się później okazało – w Monachium bez roweru ani rusz! Mogliśmy z nich korzystać aż do końca naszego pobytu! Czuliśmy się tam genialnie!

5. Jedź, zarabiaj, baw się, poznawaj, doświadczaj! (A jak było u nas?)

Tribeca była typową restauracją, znajdującą się na przedmieściach miasta, odwiedzaną przez rodziny zamieszkujące tylko tą okolicę. Po tygodniu kojarzyłam już twarze, a po dwóch mogłam się spodziewać co dany klient zamówi! Serwowanie pysznej kawy, sypanych herbat z całego świata czy świeżo pieczonych ciast było na prawdę niesamowicie przyjemnym zajęciem! Codziennie pracowaliśmy 8-16 lub 10-18. Wieczory mieliśmy do swojej dyspozycji.

W Monachium zakochaliśmy się od pierwszego dnia. Już niedługo pojawi się post o tym dlaczego : ) Miasto okazało się być idealne pod każdym względem – z niezliczoną liczbą ścieżek rowerowych, parków, plaż przy krystalicznie czystej rzece, pięknej architektury, młodych ludzi i dobrej, luźnej atmosfery.

Prace wakacyjne często odbywają się jako takie „mini-job”. Po przepracowanym miesiącu dostawaliśmy na niemieckie konto płacę minimalną, jaką można było otrzymać będąc zatrudnionym na „mini-job” (ok. 420 euro), natomiast całą resztę szef Tribeci wypłacał nam w gotówce. Codziennie do naszej kieszeni trafiały też napiwki (50-80 euro/dziennie). Wiem, że nie każdemu ta forma „mini-job” może się podobać. Dla mnie najważniejsze była uczciwość i szczerość we współpracy – wszystko udało się tak, jak tego chciałam : )

Pytania? 

Kiedy zacząć szukać?

2 miesiące przed planowanym wyjazdem dobrze jest zacząć przeglądać oferty pracy i wysyłać pierwsze zapytania. Okres wakacyjny charakteryzuje się raczej dużą ilością miejsc pracy, jednak Ty (wysyłając jedynie elektroniczne CV) musisz czymś zwrócić uwagę pracodawcy, dlatego warto nie organizować tego na ostatnią chwilę. Jeśli chodzi o szukanie mieszkania to myślę, że dobrze jest mieć wszystko ustalone na conajmniej 2-3 tygodnie przed wyjazdem. Przyznam, że my jeszcze 3 dni przed planowanym rozpoczęciem pracy nie byliśmy niczego pewni, ale takiej strategii nie polecam, bo przysporzyła za dużo nerwów! : )

Jakie są zalety pracy za granicą w restauracji / kawiarni?

  • codziennie spotkania z ludźmi, którzy pozwalają na ćwiczenie języka i przełamywanie kulturowych/językowych barier
  • nawiązywanie przyjaźni z resztą staff’u
  • jedzenie! – pracując w restauracji (zwłaszcza w Niemczech i innych przyjaznych dla ludzi krajach) możesz dużo zaoszczędzić jedząc w pracy! Ja zaczynałam dzień od śniadania, w trakcie miałam przerwę na lunch, a kończąc brałam sobie na wynos pyszne panini –  wszystko oczywiście na koszt firmy.
  • napiwki, czyli druga miesięczna wypłata – w Niemczech nawet za kawę za 2,50 euro dostawałam 25% napiwek.
  • nauczenie się czegoś nowego – obsługa wypasionego ekspresu ciśnieniowego, przygotowywanie pysznych kaw, ubijanie piany z mleka na wiele sposób, dekorowanie posiłków, szykowanie sałatek – grunt to łączenie przyjemnego z pożytecznym!

A co jak nie umiem języka?

Dwa miesiące to wystarczająco dużo czasu, aby ogarnąć podstawowe zwroty jakiegokolwiek języka! Jeśli jeszcze nic nie potrafisz, bierz się do roboty! Efekty na pewno przyjdą a umiejętności wykorzystasz szybciej niż myślisz. Co więcej dobre podstawy umożliwią Ci szybsze przyswajanie nowego języka juz na miejscu. Pamiętaj jednak, żeby zaznaczyć w e-mailach, że komunikatywnie jesteś w stanie posługiwać się tylko angielskim. Na pewno w wielu miejscach nie będzie stanowiło to problemu. Lepiej jednak od początku być szczerym.

Czy to się opłaca?

OCZYWIŚCIE. Do Monachium jechaliśmy samochodem, ale dzięki trzem osobom z bla bla car podróż zwróciła nam się w całości (niecałe 600 km, ok. 80 euro). Na miejscu zarabialiśmy, więc mogliśmy bez obaw utrzymać się w obcym państwie. Za przywiezione do Polski pieniądze pojechaliśmy na wakacje do Włoch, kupiliśmy długo wyczekiwany sprzęt elektroniczny i jeszcze zostało nam trochę na drobne wydatki.

Zaprzyjaźniliśmy się ze wspaniałymi ludźmi – Toby’im z Niemiec i Charly’im z Wenezueli, dzięki którym w Tribeca nigdy nie było nudno! Poznaliśmy od podszewki nowe miasto i zaczęliśmy czuć się w nim jak u siebie. Odkryliśmy nowe smaki, nowe kuchnie. Mieliśmy możliwość pożyć w innych realiach, zaobserwować inny styl życia. Faktem jest, że po powrocie było ciężko, bo życie w Niemczech jest na prawdę łatwiejsze. Czuliśmy się tam bardzo bezpiecznie. Mieliśmy też możliwość zobaczenia pięknych miejsc w Bawarii, co na pewno nie udałoby się bez posiadania bazy wypadowej w Monachium. Jednym słowem, przeżyliśmy drugie najlepsze wakacje życia (pierwsze to oczywiście zeszło roczne Work&Travel)!

Taka jest moja opinia i moje doświadczenie. A Wy co sądzicie o takiej formie pracy za granicą? Chcielibyście kiedyś spróbować? A może jedziecie gdzieś w te wakacje? Podzielcie się! Jeśli macie jakieś pytania, albo nie wiecie jak zabrać się za organizację, z chęcią pomogę!

Angelika

Advertisements

2 thoughts on “Jak znaleźć wakacyjną pracę za granicą?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s